"Gdy możesz przestać nie chcesz, gdy chcesz już nie możesz"
Nie zamierzam prac żadnych brudów. Ciesze sie bardzo, ze MŻ jest szczesliwa, a podwojnie jesli jest czysta i zostanie przy tym jak najdluzej. Życie toczy się swoim torem na który czasami mamy wplyw, lecz czasem jesteśmy wobec niego bezsilni. Nasz związek byl wyskokiem w sfere, ktora wiekszosc nie odwazylaby sie wejsc. Byl to cudowny lot zakonczony upadkiem, gdyż tak jak MŻ napisala wczesniej nie bylismy przystosowani do rzeczywistoci i kompletnie oddalienowani od reszty spoleczenstwa. Byly to bardzo mile chwile, ktore zostaja w sercu na zawsze, dla kazdego z nas to doswiadczenie odbilo sie na psychice w sposob drastyczny. Mysle, ze oboje chcielismy, aby tak to wygladalo od poczatku do konca, bylo to zaprojektowane w nas i odgrywalismy swoje role w taki sposob jaki nas charakteryzowal. Scenariusze byly juz pisane wczesniej (tak jak z listem, ktory kiedys zawsze przy sobie nosilas), a my jako aktorzy i rezyserzy tego dziela odnajdowalismy sie w tych rolach perfekcyjnie. Dlugo trwalo moje rozgoryczenie po porazce, ale dzieki temu niektore rzeczy staja sie slodsze. Nie moge takze narzekac na brak "adoratorek" i odnajduje sie w roli "singla" narazie calkiem niezle. Zamiast sie zmieniac postawilem jeszcze bardziej na bycie soba. Czasami mi brakuje tej izolacji od reszty swiata i zamknieciu sie tylko na dwie osoby, ktore stanowia cale prawo i nigdy nie odmawiaja sobie przyjemnosci. Lecz wlasnie takie utopijne myslenie daje nam zludzenie samorealizacji i spelnienia. Zeby byc szczerym to polecam kazdemu takie doswiadczenie z odpowiednia osoba, ja nie mam o nic żalu. Ciesze sie niezwykle osobami z mojego najblizszego otoczenia, ale takze tego dalszego, nie rusza mnie nasmiewanie sie ani obrazanie kogokolwiek. Politoxy troche sobie poistnialo i sie skonczylo, bylo swietnie moc otworzyc sie tak przed druga osoba i zyc z nia nie patrzac na opinie innych. Takie doswiadczenia buduja nas jako ludzi i są fundamentem naszej osobowości, reszta już zależy tylko od jednostki w jaki sposób to wykorzysta, a powrot jest zakazany niestety.
„I to załatwiło sprawę; chwila minęła. Chciałem ją przywołać, ale to jedna z tych rzeczy, które trzeba robić bez wahania i bez zastanowienia, spontanicznie, bo jeśli włączy się rozum, to już jest za późno. Nie ma powrotu.”
Interzone żyje już jako przeszly twor dwoch osob, ktore laczylo cos wyjatkowego i niepowtarzalnego, ktore mogly byc blisko siebie przez wiecznosc, ale przerazily sie swoich uczuc i w calym absurdzie zgubily sens, ktory nadawal im sile na kazdy kolejny wspolny dzien i noc. MM i MŹ wybrali się w pordróż gdzie beda probowac szukac szczescia w inny sposob, niesprawdzony, a ze to dwa cwaniaki to sobie szybko poradza :) Pozdrawiam :).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz