Jesteśmy parą politoksykomanów. Walczymy z przestarzałym podejściem na temat narkotyków. W rzeczywistości jesteśmy uzależnieni tylko od siebie. Podejmujemy wyzwanie, jakim jest przedstawienie jak najbardziej oddającego rzeczywistość związku partnerskiego. Nie propagujemy spożywania jakichkolwiek narkotyków. Interzone(czyli to miejsce w którym sie właśnie znajdujesz) jest miejscem przeznaczonym do fikcyjnego, literackiego opisywania różnych stanów MM i MŻ.
wtorek, 1 lutego 2011
mięsny
Zawsze wizyta w sklepie mięsnym to dla mnie przeżycie. Ostatnio poszliśmy z MM. Widok kawałów boczku, wątroby itp. przyprawia mnie o mdłości. MM zażyczył sobie kupić serca, bo chciał je pociąć. Nie jem podrobów, ale spełniliśmy jego życzenie, dzięki czemu jakieś pół godziny po powrtocie do domu całkowicie pochłonęła go zabawa sercami. Swoją drogą nie wiem, jak można nazwać to serduszka i wystawić za 4,34 zł. Zaliczyliśmy kolejny koncert Apteki, zajebisty jak zwykle. Mijamy jakoś wszelkie kłody, które sami sobie rzucamy pod nogi. A ja chodzę i na przemian mam dreszcze i fale gorąca. I zgubiłam strasznie cenną dla mnie rzecz. Zgroza
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
hehe, a gdzie tym razem Apteka zawitała?
OdpowiedzUsuńUważajcie na Jędrka...;)
Jędrzej jest spoko kolem ;p
OdpowiedzUsuńNie no wporządku jest facet, nie trzeba na niego uważać.
A Apteczka wita tu i tam, po całej Polsce chyba chłopaki jeżdżą, a naszego pobytu nie zdradzę;p