czwartek, 10 marca 2011

Jesteśmy z tego samego materiału co nasze sny.

Budze się codziennie tuż po tym, jak łykam tabletki. Dokładnie w tym momencie, kiedy ma we mnie uderzyć ich działanie. Nikomu nie polecam takiej traumy codziennie na początek dnia. Ja przynajmniej przesypiam wszystkie stresy, MM ma z tym problem. Dziwnie się u nas porobiło, nie wiem sama, czy źle. No ale chujowo się żyje od wizyty u lekarza do jakiegoś wyłudzenia. Tak jakbyś żył dla kilku dni w miesiącu. El Banda rozbrzmiewa w moich słuchawkach i sama nie wiem czemu mam świetny humor, jak gdyby wszystko zzależało ode mnie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz