środa, 12 października 2011

Powrot

No i co :D Jesteśmy znowu ze soba i wkoncu obydwoje jestesmy szczesliwi, niektore z wczesniejszych postow nie byly przez nas pisane, tylko przez zakompleksionego impotenta, ktory nagadal glupot i wykorzystal slabosci MŻ. Moj "kolega" do przedwczoraj takze naopowiadal ciekawych rzeczy. Wybaczam MŻ i wyprowadzam ja na prosta, chociaz jest nam obu daleko od zacpywania sie jak idioci. Taki okres byl nam potrzebny i ciesze sie, ze tak wyniklo, ja zreszta tez narobilem mnostwo glupot w tym czasie. Jednak teraz bedziemy to wszystko skladac do kupy, bo jednak uczucie pomiedzy nami jest w stanie przezwyciezyc wszystko :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz