sobota, 1 stycznia 2011

Noworoczny

Sylwester spędzilśmy dość kameralnie, bez jakiegokolwiek alkoholu. Było nas trzech każdy z nas opioid urzekł. Ja wraz z MŻ cieszyliśmy się ze zbitej tolerancji na tramadol, oczywiscie MŻ nie udało sie jak to ma w zwyczaju zrobić ślicznych szpilek. Natomiast nasz trzeci towarzysz raczył się helupką smazoną na zacnej folii. Jakiś diazepam także do tego błogiego dnia został dodany. Spędzilismy w sumie 6 godzin razem w monotematycznym klimacie. A w jakim ? możecie się chyba domysleć. Doszlisy do wniosku, ze w najblizszym czasie trzeba bedzie sprowadzic indyjski modafinil. Aczkolwiek wszyscy postawiliśmy sobie noworoczne wyzwanie rzucenia papierosów, które bedziemy leczyć bupropionem. Ja natomiast oświadczyłem fakt nie picia alkoholu w ilości 3 miesięcy. Był to mój 1 sylwester od 9 lat bez kropli alkoholu. Najdziwniejsze jest to, że reszta naszych przyjaciół dzwoniąc i tak mi w to nie wierzyła, ale co oni wiedzą. Alkohol mi nie służył ostatnio więc absta jak najbardziej. No dobrze i w takim razie przyszła pora na coś czego nienawidze czyli życzenia.
MM i MŻ życzy wam wszystkim w roku 2011 zdrowej wątroby, a także zdrowia psychicznego oraz szczęścia !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz