Chcialem sie dzisiaj pogodzic z MŻ... Nie udalo sie... Ma spodnice na pamiatke i na pewno nie dochodzi do siebie. Najpierw przychodzi do mieszkania mojej matki bez mojej obecnosci, a pozniej nie chce zaprosic mnie i dwoch moich kolegow do swojego wynajmowanego mieszkania... Zarzucila mi dzisiaj, ze sporo krzywydy jej wyrzadzilem, ze agresywny jestem w stosunku do niej... MŻ spojrz na początek bloga i co wtedy lubowalas... Sama mnie nauczylas agresji w stosunku do ciebie, mowiac nawet, ze mam to robic z nienacka. Chcialem dzisiaj do ciebie wrocic, ale ty dalej oklamujesz wszystkich i w szczegolnosci mnie... Wybaczylem tobie wiele, pilnowalem cie zebys nie umarla przez sen... narazilem sie policjii... akcja z mdpv... okradanie mojej Matki... Ale ja chcialem wrocic, ale juz jest za pozno, a jedynie pozostala tobie sukienka... Dziekuje, ze pozwolilas mi miec dziewczyne/kobiete ,ale juz chyba zapomnialas pewnych moich slow i nie bede ich przytaczac, powinnas wiedziec co mowilem... Powinnas pamietac, ze takze ustalilismy, ze facet i kobieta nie moga sie przyjaznic... Tylko pozostaly wspomnnienia i sukienka dla Ciebie...
...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz