
Notka upamiętnijąca wirtuoza gitary. Chuck Schuldiner był nie do podrobienia, orginalny - genialny, niestety nie ma go 9 rok w metalowym światku. Wielka szkoda, ale kompozycje Death na zawsze w pamięci. Pamiętam nawet ten dzień, było to dla mnie wprost szokujące przeżycie. Jak uświadomiłem sobie, że zaspół nic już nie wyda, zrobiło się niezwykle smutno. Co by tu nie gadać Death był dla mnie czymś, co posiadało swoistą magię w swojej muzyce. Dziś brakuje tego współczesnym muzykom, nie wspominając o scenie death metalu, która niby ma sie dobrze, lecz Death było tylko jedne i jedyne, rzecz nie do podrobienia.
R.I.P
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz