czwartek, 2 grudnia 2010

Nowy dzień, śmierć minionych lat

Człowiek- tylko czy aż?
Dużo, czy nic?

Śmierć zawsze jest wydarzeniem, które dotyczy jakiejś osoby,-
jest przez to niepojęta. Gasną sobie dwa promyczki. I cisza.
Śmierć.
Zazwyczaj jak człowiek się o niej dowiaduje wpada w histerię. Kurwa, nawet to jest egoistyczne. Nie myśli o życiu tej osoby, które właśnie się skończyło, o jej cierpieniu. W tej histerii ma w głowie tylko 'Już nigdy jej/jego nie zobaczę'. To jedno pierdolone zdanie. Ktoś coś mówi, coś robisz i w głowie te pięć słów. Pielęgniarka odpina worek w łazience szpitalnej, wyłania się jej posiniała już troche twarz, a człowiek przestaje myśleć. Egzystuje, w głowie przejawy jej słów. Może płacz, sama już nie wiem. Gdy zakopywali ciało nie pojawia się żadna łza. Jak już pojawi się w głowie inny obraz następuje powrót do codzienności. Najpierw jednak trzeba się oswoić. Sny, w których jest obok,ale oczywiście wiadomo, że nie żyje. Po prostu nie można się zbudzić. Z czasem sny mijają. Wracają na chwilę, kiedyś, ale sprawiają już tylko ból. Pobudka i niedowierzanie, że to nie prawda. Poszukiwanie w mieszkaniu, które okazuje się puste. Pomału zapomina się głos, uczucie towarzyszące dotykowi. Nawet o tym nie myślisz, oswajasz się. Otoczenie jest spokojne, każdy może ci coś o zmarłej osobie powiedzieć. Skoro nie żyje- nie zaprzeczy. Jeśli jesteś młodą osobą to to przekonanie wszystkich, że mają prawo do Ciebie i zostaną Twoją nową matką. W końcu sprawa jaky minęła. Ja tylko czasami, jakieś święta, ważne momenty w życiu muszę założyć naprawdę ogromną maskę, żeby czasem nie przyszło mi do głowy zadać sobie pytania 'jakby to było, gdyby żyła'. Maskę tą trzeba zakładać zawsze, kiedy jest smutno, żeby nie przypominać sobie chwil w których pamiętałam, jak to jest wiedzieć, że zawsze mam oparcie, kogoś, kto zawsze będzie chciał wiedzieć co u mnie, rozśmieszy mnie po kłótni z MM. Najgorej, jak maska pęka a ja nawet nie potrafie wyjaśnić komuś, czemu rycze widząc matkę idącą z dzieckiem za rękę. Nigdy nawet nie przyznaje się jak bardzo zazroszcze wielu ludzom wokół. Czasami zazdroszczę nawet MM i za chuja nie mogę się wtedy przyznać do tego sama przed sobą. Ta zazdrość jest przechujowa. Gorsze są może tylko wspomnienia, bo ta śmierć po pewnym czasie dopiero zaczyna bezpośrednio mnie dotyczyć. Ten czas to lata, po których zaczynasz tęsknić jeszcze bardziej, prawdziwą tęsknotą. Nie musze już pamiętać głosu i zapachu.
Wiem, że przebudziłaś się i prosiłaś o życie i wiem dla kogo. Dziecku niestety gdy jego rodzic umiera mówi się, że najpóźniej za tydzień wróci do domu, po dwóch dniach i telefonie przekazuje mu tylko informacje, a ono ma wtedy w głowie tylko 'już nigdy jej nie zobaczę'. MM śpi i nie wiem, co mi odjebało wejść do Interzone i wylewać gorzkie żale. Nigdy nawet się nie pożegnałam, więc może zostawie tu te pare zdań i dedykuje Ci piosenkę:


MM uznał temat za niewarty moich łez. Wbrew jego zdaniu ja uważam, że zasługuje na nie, bo to było dobre dla mnie. Wiedziała, że bez niej mogę nauczyć się żyć normalnie, mieć chęci i cele i że mam szanse znaleźć szczęście. Ona nie mogła tego mieć, nie potrafiła mi przekazać tej podstawy, jednak dla mnie próbowała. Dała mi życie i poświęciła lata, na które nie miała już siły. Obdarzyła mnie miłością, której nie była nauczona.Przekazała mi to, co w niej było najepsze, a mianowicie pomogła zrozumieć. Te lata, które mi dała do końca swoich dni pokutować będzie pewna osoba. Na pogrzebie było wielu ludzi, a każdy z nich za coś jej dziękował. I zasługuje bez względu na mój wiek, na chwile, w których z tęsknotą opłacze te spędzone z nią. To dzięki niej w tej chwili jestem tu i patrzę na Twój sen, mój MM. Opłakuję w tych chwilach odrzutka, głupca, ukojenie wielu ludzi- swoją rodzicielkę i człowieka, który nie mógł, jak ja, tylko i wyłącznie przez narzucone zasady, karmę czy poprostu pecha życiowego mieć przy sobie miłość. A bez tej prawdziwej, przeznaczonej u boku ktoś taki, jak ona nie potrafi żyć. Myślę, że dzięki niej spotyka mnie całe szczęście obcowania przy Tobie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz