Od miesiąca robię przymiarkę aluzjami i sugestiami, ale MM dalej nie widzi problemu. Tzn. widzi we wszystkim prócz swojej dupy. I ani odstawienie alko, ani kuracja rano- 1 relka, wieczor-1 estka nie przynosi efektu. W życiu nie spotkałam osoby potrafiącej znaleźć tyle negatywnych rzeczy w kimś/ czymś i wkółko tego komentować. Już czasami lepiej dostać w tą mordę, wtedy aż tak nie boisz się później odezwać. I po ostatniej nocy uświadomiłam sobie, że tu nie chodzi nawet o sex, którego magia działała do pobudki porannej. Nieważne jakkolwiek byś się starał efekt zawsze ten sam. To się już zaczyna robić przykre, MM jest cudownym człowiekiem i zżerają mnie wyrzuty sumienia, że może połączenie naszych postaci to zbyt dużo na jego głowę.
Bla bla bla
Jesteśmy parą politoksykomanów. Walczymy z przestarzałym podejściem na temat narkotyków. W rzeczywistości jesteśmy uzależnieni tylko od siebie. Podejmujemy wyzwanie, jakim jest przedstawienie jak najbardziej oddającego rzeczywistość związku partnerskiego. Nie propagujemy spożywania jakichkolwiek narkotyków. Interzone(czyli to miejsce w którym sie właśnie znajdujesz) jest miejscem przeznaczonym do fikcyjnego, literackiego opisywania różnych stanów MM i MŻ.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz