Jesteśmy parą politoksykomanów. Walczymy z przestarzałym podejściem na temat narkotyków. W rzeczywistości jesteśmy uzależnieni tylko od siebie. Podejmujemy wyzwanie, jakim jest przedstawienie jak najbardziej oddającego rzeczywistość związku partnerskiego. Nie propagujemy spożywania jakichkolwiek narkotyków. Interzone(czyli to miejsce w którym sie właśnie znajdujesz) jest miejscem przeznaczonym do fikcyjnego, literackiego opisywania różnych stanów MM i MŻ.
niedziela, 7 listopada 2010
niedobór kupy
Noc. Jak pięknie. Przy MM tak ją polubiłam, kiedyś bałam się mroku. Mam obok siebie MM, który ma w sobie cholera wie ile promili i połówke benzo. Mówi do mnie. Nie było go pare godzin. Chciałam pobyć sama. Na chwilę zasnęłam przy którymś z 11 sezonu 'south parku', ale kiedy wszedł do pokoju i jest już obok nie mogę spać. Cieszę się z jego obecności. Nie chce sobie znowu wyrobić tolerancji na jakąkolwiek substancje, więc odwyk. A później wrócę do sytuacji sprzed roku, kiedy to minimalna dawka jakiejkolwiek substancji działała normalnie. Chcę wszystkiego, a nie ślepego zaułku. Trochę się ostatnio pogubilam, ale dzisiaj jakoś wszystko minęło. Jestem szczęśliwa i spokojna. A moją wolą jest urodzenie dzieciaka, odchowanie mieszanki mojej i jego i robienie tego, co lubię dla przyjemności, nie konieczności. Kurwa, jaką ja się urodziłam heksą. Zawsze się tego bałam, a MM w ciągu 14 miesięcy potrafił mnie wydobyć. Wszystko, co skrupulatnie przez lata starałam się stłumić. Jestem wolna. Kurwa mam ochotę wyjść, przytulić się do drzewa, biegać boso po lesie i pogłaskać słodziutkiego szczeniaczka. MM odkąd zaczęłam pisać ani razu nie zamknął buzi,cały czas mówi (gwoli ścisłości), tak działa na niego nasz polski trunek. Ale fakt. Urodziłam się w przechujowych czasach. Ale przynajmniej nie mogą mnie spalić na stosie. Kurwa tyle we mnie było kiedyś strachu przez model społ. Wszyscy od dziecka wpierają mi co jest dobre a co złe. Wyrabiają wymyślone poczucie sumienia. Dają religię, jako punkt podparcia. Ale cóż to za myslenie, wprowadzać matematykę do przymusowego systemu nauczania? Matematykę, 'królową logiki'. I dziwią się, że na świecie wszystko jest popierdolone. Skoro uczą logicznego myslenia, po co wciskają bajki? Rozpisałam się, ale jestem wolna. Wolna, bez uciekania w bajki o bogu, wierzenie, że jak mówią mi, że coś jest złe to jest i zastanawiania, co myślą. To takie niesamowite znaleźć się po tej stronie. Gdzieś tam w środku szkoda mi tego wszystkiego, każdej jednostki, która wierzy w to całe gówno i brnie jak ten największy debil, bo nie potrafi inaczej. Cholerna presja. I jestem zajebiście dumna z MM, Wyrzuciłam to z siebie. Gratuluję, jeśli doczytałes/as do tego momentu. A teraz zapraszam, jak to ładnie MM, ujął do powrotu na swój ulubiony program 'photoshop' i przerabianie swoich zdjec, zeby zwalic sobie przy komentarzu od nieznanego pryszczatego kolesia, ktory ma fotke wycieta z plejboja. Starszych zapraszam do brania kredytow na niepotrzebne rzeczy, robienie sobie przy nich zdjec i wklejanie na przeinteligentny portal 'nasza klasa'. Szybko! Ludzie, z ktorymi kiedys byliscie zmuszeni siedziec w placowce, ktora ma cie uczyc,ale przede wszystkim wychowywac, bo nalezysz do panstwa nie rodzicow musza zobaczyc, jaki jestes zajebisty i jakie masz ladne rzeczy w domu:) Wkleilabym zdjecie gowna, ale jakos akurat nie chce mi sie srac. Wracam do MM i papieroska.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz