Po 1,3 g tramca i 12mg bromazepamu ledwo co żyje. Sex to była ostatnia rzecz na jaką miałem ochote, jednak gdy MŻ weszła do pokoju uśmiechnięta, cała nago byłem kompletnie zdezorientowany. Kiedyś, z byłą partnerką pomimo jej paru minutowych, usilych, oralnych starań po 500mg tramca nie udało sie go postawić. Dzisiaj stało sie coś nadspodziewanego- prawie że mdlejąc, posuwałem MŻ z czystą przyjemnościa. Serotonina w mózgu teraz nadała mojej fazie nowy ton. To coś niezwykłego, prawie zmarłem przy tym seksie, ale podniecony jestem dalej. Moja kochana MŻ , uwielbiam Cie i kocham ponad wszystko ! Twoje jęki doprowadzą sąsiadów kiedyś do spazmów. Tylko nasz sex jest tak dobry. Tramalik do końca zjedzony, Sedamików juz nie wiem po ile wzieliśmy, ale istny "nodding sex" - jak widać w takim stanie też sie da, więc pierdolić system chłopcy i dziewczęta. Kolejny seks, podliczyłem MŻ 7 orgazmów, uginają się jej kolana, ledwo chodzi i tak uwielbia seks ze mną. Karam nieposłuszeństwo.
Jesteśmy parą politoksykomanów. Walczymy z przestarzałym podejściem na temat narkotyków. W rzeczywistości jesteśmy uzależnieni tylko od siebie. Podejmujemy wyzwanie, jakim jest przedstawienie jak najbardziej oddającego rzeczywistość związku partnerskiego. Nie propagujemy spożywania jakichkolwiek narkotyków. Interzone(czyli to miejsce w którym sie właśnie znajdujesz) jest miejscem przeznaczonym do fikcyjnego, literackiego opisywania różnych stanów MM i MŻ.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz