środa, 10 listopada 2010

Estafobam

Przedwczoraj moja MŻ poszła po estki już przeze mnie spałaszowane. Dzisiaj poszedłem do mojego nowego lekarza rodzinnego. W bólach rodzinnych przepisał mi Afobam 0,5 pytając się, czy chce dwie paczki i jakie. Pozostałem przy jednej 0,5, co by to nie psuć wrażenia. Nie zgodził sie na Lorafen 2,5 gdyż uznał, że wkurwiają go pacjenci przychodzący do niego ledwo stojąc na nogach. Odesłano mnie też do poradni psychiatrycznej, zapewne nawciskaja mi tam jakiś SSRI, ale pójde sobie zdiagnozować depresje (to taka poetycka choroba :]). MŻ idzie po rolki albo Zolpidem w ostateczności. Benzo się wynudza, Estazolam to niezwykle wkurwiająca rzecz- 12mg pobudza, a nie usypia i daje chwiejność pozycji pionowej. Jakieś resztki benzo zostawimy skitrane na zjazdy po stymulantach, ale narazie także brak ochoty na ich spożywanie. Również psychodeliki to teraz zabawki dla dzieci od kreskówek. Trzeba będzie odczekać, zrobić przerwe i w między czasie coś nowego spróbować, ale weź tu coś znajdz... Metoksetamina wydaje się być kusząca ze względu na to, iż sama ketamina wpływała na moje pieskie zapędy całkiem pozytywnie. Niestety znając życie, wydajność i ekonomiczność produktu dla mnie i MŻ zdaje sie być nie zadawalająca. MŻ wczoraj uczyła się 5h matematyki, ja nie wiem, że jej się tak chce... nie lepiej chemii :D ? Peace !

Edit(13:07) MŻ już idzie z rolkami i zolpidemami

2 komentarze:

  1. Żyjemy i mamy sie dobrze, zaraz napisze post przemycając w nim okruchy wczorajszego dnia.

    OdpowiedzUsuń