Jesteśmy parą politoksykomanów. Walczymy z przestarzałym podejściem na temat narkotyków. W rzeczywistości jesteśmy uzależnieni tylko od siebie. Podejmujemy wyzwanie, jakim jest przedstawienie jak najbardziej oddającego rzeczywistość związku partnerskiego. Nie propagujemy spożywania jakichkolwiek narkotyków. Interzone(czyli to miejsce w którym sie właśnie znajdujesz) jest miejscem przeznaczonym do fikcyjnego, literackiego opisywania różnych stanów MM i MŻ.
piątek, 29 października 2010
Biedny brzuszek , biedna główka, czyli jedno wielkie NIC
Wysiekane receptory, niczym rzeźnik siekający mięcho dla ludu naszej cywilizacji. Pozbawiony szczęścia, rozkojarzony i pełny obaw o swój stan zdrowia- nic. Ciemność koi i to znacznie. Pokój przyciemniony w ten sam sposób co zawsze, co pozwala unikać światłości, która przypomina rzeczywistość. W ciemności wszystko jest mniej czytelne oraz niewyraźne, odznacza się depresyjnym klimatem, który napędza cały cykl życia na planecie. MM jest wręcz zdegustowany swym teraźniejszym jestestwem, gdyż przesiekane receptory nie działają tak jak trzeba. Tachykardia powoli już jest uspokojona i w miare, nic. Mam mokre włosy- czy się przeziębie? A może dostane jakże pożadanego wrzoda od sulfogwajakolu? Przepyszny nihilizm oraz samounicestwienie. To jest już 8 rok tej ścieżki MM. Jakże to przewrotne i doskonałe - nic.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz