MŻ obudziła się po leniwym leżakowaniu przy moim boku. Poranek był całkiem miły. Oczywiście jak to pisze, ma ona papierosa w swojej ręce... Na dzień dzisiejszy zostały jakieś totalne resztki (3mg bromazepamu i trochę sildarudu, kiepsko...). Być może uspołecznimy ten dzień jakimś sobotnim wyjściem, ale narazie panuje bezsilność. Może jakaś dawka muzyki poprawi saopoczucie i pobudzi do działania.
Polecam do przesluchania każdemu, kto ma dziś apatyczyno-anomiiczny klimat.
MŻ nie chce się wstawać... heh.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz