Mój MŻ to niezwykle narzekający człek. Słychać od niej tylko głos wyciskanych tabletek lub zapalniczki. Czuje sie kompletnie otruty, zaintoksykowany. MŻ chodzi w różowej pidżame. Niewiarygodnym wydaje sie być teraz jej zaniedbanie. Skończyły się niemalże fajki... Bez fajek to chodzący wulkan. Jako dobry maż stanu wyręcze ją w przechadzce do sklepu. To będzie moje pierwsze wyjśćie dziś, ale na całe szczęście jest już ciemno, ale wszystko jedno, hehe. Głupi jesteś. Gdy w senniku treści nie doczytasz wtedy życie będzie jednym wielkim snem, nie dziwisz sie ?
(To jest piosenka oficjalnie uznawana za nasz wspólny song, coś w ten ząb. Tyle, że nikt z nas nie ma tatuaży. Więc czemu tak paradoksalnie odnośni się tak do nas ?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz